Dla zdrowia – Badania wydolnościowe

Dla zdrowia – Badania wydolnościowe

Nigdy nie uczestniczyłem w badaniach wydolnościowych – głownie ze względu na to, że nie potrzebowałem, aż takich dokładnych informacji, jak VO2Max, próg przemian ATP, czy potwierdzony puls maksymalny. Cena takich badań to przeważnie kilkaset złotych również nie napawała do ich przeprowadzenia.

Jednak w miniony Czwartek udało mi się odbyć takie badania i powiem Wam szczerze, jest to świetna sprawa dla biegacza. Pomimo, że poznajemy wszystkie swoje możliwości na papierze, to dodatkowo jest bardzo dokładnie badane nasze serce, które jest motorem napędowym w bieganiu. Zapraszam na krótką podróż po badaniach wydolnościowych odbywających się w Zakładzie Medycyny sportowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Przed badaniem mailowo dostajemy informacje, gdzie się musimy udać, co ze sobą wziąć oraz, że przed badaniem krwi nie możemy spożywać posiłków na około 10 godzin. Trzeba mieć ze sobą łatwo przyswajalne śniadanie oraz strój sportowy. Poniżej opisuję badania i wyniki, które otrzymałem „od ręki”, na resztę wyników będę musiał poczekać około 2-3 tygodni.

 

Zaczynamy

Pierwszym etapem jaki mnie spotkał tego dnia, było pobranie krwi do badań biochemicznych oraz epigenetycznych (badania związane z DNA) – Co do morfologii to właśnie część naszej krwi będzie przeznaczona na dokładniejsze badania, o których nie mam aktualnie za dużo wiedzy :). Przemiła pani pobierała krew prawie bezboleśnie i po paru minutach mogliśmy w końcu rzucić się na upragnione śniadanie 🙂

Po skonsumowaniu śniadania ( ja jadłem bułkę z dżemem i bananem oraz żel energetyczny) i przejściu do innego budynku, dostałem teczkę z masą dokumentów do wypełnienia. Między innymi trzeba było wypełnić formularz ostatniej 7 dniowej aktywności fizycznej, 24 godzinnego żywienia,oceny psychomotywacyjnej do treningu POMS i REST i jeszcze kilka drobnych dokumentów (30 minut z długopisem minimum 🙂 ).

Papierologia :)
Papierologia 🙂

W międzyczasie zostałem poproszony na pomiary antropometryczne i analizę składu ciała – Czyli w skrócie – Waga, wzrost, obwody, tkanka tłuszczowa oraz później miałem przeprowadzone EKG Serca. Następnie miałem krótki wywiad na temat historii sportowej i zostałem poproszony do innego pomieszczenia, gdzie czekał mnie pierwszy poważniejszy test, czyli badanie wydolności tlenowej organizmu (próba wysiłkowa).

To badanie jest najcięższe, ale to zależy od nas, ile z siebie na nim damy. Podajemy wszystkie parametry potrzebne do badania, następnie chwilę zostajemy przeszkoleni i możemy wskakiwać na bieżnię. Test jest wykonywany w metodzie nietypowej dla biegaczy – czyli nie zwiększa się tylko prędkość, ale głównym czynnikiem, który nas męczy jest wzrastający kąt nachylenia bieżni. Na moje pytanie, dlaczego nie jest to typowy test dla biegaczy otrzymałem informacje, że jest to uniwersalny test dla sportowców (kolarzy, sprinterów, biegaczy, wieloboistów) oraz ten test trwa około 15 minut dzięki czemu można ich wykonać więcej tego samego dnia.

20160317_113223

Trochę wyglądam jak "predator :)"
Trochę wyglądam jak „predator :)”

Została mi założona maska badająca wdychane i wydychane powietrze, podłączone elektrody mierzące parametry sercowe i po chwili już wspinałem się powolnie pod 10 % wzniesienie.

Każdy poziom jest zwiększany co 3 minuty i wygląda to następująco

1. – 2,7 km/h – 10 %

2. – 5,4 km/h – 14 %

3. – 6,7 km/h – 16%

4. – 8 km/h – 18 %

5. – 8,8 km/h – 20 %

6. – 9,6 km/h – 24 % – poziom ekstra

Po teście podsumowanie parametrów bieżni
Po teście podsumowanie parametrów bieżni

20160317_114906

Pierwsze 3 poziomy to jest praktycznie szybki marsz pod górę, ale tętno mi skoczyło już prawie do 170, na 4 poziomie już powoli przechodziłem w lekki bieg, a na 5 było już bardzo ciężko. Starałem się utrzymać do poziomu ekstra, na którym wytrzymałem niecałą minutę – moje tętno osiągnęło 188 BMP/min, a VO2max to 62,3 (trochę duża wagę mam :)), osiągnąłem również 128 % MET – (ekwiwalentu metabolicznego) czyli 17,8 METs co przekłada się na to, że pozyskiwałem tlen 17,8 razy mocniej, niż normalnie w trakcie pozycji siedzącej :).

 

Próg AT wyszedł mi dziwny – 145 BPM (być może to błąd przez to, że rozmawiałem w trakcie testu).

Po tym mocnym wysiłku miałem około 45 minut odpoczynku i udałem się na badania Echo serca. Na tym badaniu przez prawie 30 minut miałem bardzo szczegółowo badane serce wzdłuż i wszerz. Z ciekawostek to grubość ścianek serca normalnego człowieka sięgać powinna do 11 mm, ja mam 13

ale dla sportowca (podobno) normalne. Dodatkowo w lewej komorze mam Strunę (jakkolwiek to dziwnie brzmi, jest to niegroźne, ale nie każdy takie coś posiada :)) .

Ostatnim etapem testów był test Wingate – czyli test mocy beztlenowej odbywający się na cykloergometrze – po chwili rozgrzewki mamy 30 sekund, aby pedałować jak najmocniej się da – moje max to 618 Watów, czyli trochę mocniej od mikserów :). Było to bardzo męczące badanie i 30 sekund to nie jest chwila i domyślam się co czują biegacze startujący na 400 metrów. Defakto to oni i kolarze osiągają najlepsze parametry na tych urządzeniach.

Po badaniach na Cyklometrze ciężko mi było się pozbierać przez kilka najbliższych minut.
Po badaniach na Cyklometrze ciężko mi było się pozbierać przez kilka najbliższych minut.

Podsumowanie

Badania są dokładne i gorąco je polecam, minusem jest fakt, że trochę przeciągają się w czasie i raczej trzeba poświęcić 1 dzień urlopu na te testy. Mam masę szczegółowych wyników tych badań, ale nie będę o nich pisał, bo ich nie rozumiem :), czekam na wyniki krwi i podsumowanie badań od strony Zakładu medycyny sportowej.

Ogólnie te badania mają na celu sprawdzić jak wygląda „Adaptacja organizmu młodych mężczyzn do różnego rodzaju wysiłku fizycznego w odniesieniu do wybranych wskaźników przetrenowania” i fajną sprawą jest, że można w takim czymś uczestniczyć.

Bym zapomniał :), aby dostać się na te darmowe badania trzeba spełnić 3 kryteria – być mężczyzną w wieku 18-35 lat, uprawiać jakiś sport (oporowy albo wytrzymałościowy) oraz odezwać się i umówić na wolny termin (czwartki) z lekarzem Arturem Szewczykiem artur.jerzy.szewczyk@gmail.com . Możliwość odbywania testów jest do czerwca, ale to już wszystko przekaże Wam Pan Artur w mailu.  Powodzenia!

4 thoughts on “Dla zdrowia – Badania wydolnościowe

  1. u trenujących regularnie biegaczy kolarzy i wioślarzy grubosc zmienia sie po 6 miesięcznym roztrenowaniu- inaczej nic nie robieniu… niestety … i jest to objaw niepokojący teoretycznie a praktycznie mozna biegac cwiczyc i nic nie odczuwać

  2. krzychu ja mam 14mm grubosc sciany lewej komory serca (oczywiscie przez bieganie) i przez to nie dostałem się do wojska. pozdrawiam

Skomentuj Lukasz riise Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *